Site Overlay

Aaron Burr i definicja zdrady

Źródła

Początki. Aaron Burr, według słów Henry’ego Adamsa, „imponował przychylnością wszystkich, którzy spotkali go po raz pierwszy”. Burr, wnuk wielkiego teologa Jonathana Edwardsa, służył jako pułkownik w Armii Kontynentalnej, a później studiował prawo pod kierunkiem Tappinga Reeve’a w Connecticut. Jako człowiek intensywnie polityczny i bardzo ambitny, Burr skoncentrował swoją karierę polityczną w Nowym Jorku. Zanim w 1791 roku został wybrany do Senatu Stanów Zjednoczonych, zasiadał w Zgromadzeniu Nowojorskim (1784) i był stanowym prokuratorem generalnym (1789). W 1800 roku, jako republikański kandydat na wiceprezydenta, Burr otrzymał taką samą liczbę głosów elektorskich, co Thomas Jefferson. Zgodnie z konstytucją Izba Reprezentantów musiała zdecydować pomiędzy tymi dwoma kandydatami. Potrzebnych było trzydzieści sześć kart do głosowania oddanych w ciągu prawie tygodnia, aby Jefferson otrzymał wymaganą większość stanów. Burr objął urząd wiceprezydenta, ale był zrażony do Jeffersona i nie odgrywał żadnej roli w administracji. Zamiast ubiegać się o reelekcję w 1804 roku, bezskutecznie kandydował na gubernatora Nowego Jorku. Jego służba jako przewodniczącego podczas procesu Associate Justice Chase w lutym 1805 roku (jego ostatni miesiąc na stanowisku) była być może najważniejszym punktem jego służby jako wiceprezydenta.

Konspiracja. Po opuszczeniu urzędu Burr starał się wytyczyć kurs powrotny do władzy. Nieufny wobec Jeffersona i znienawidzony przez federalistów za zabicie Alexandra Hamiltona w pojedynku w 1804 roku, Burr wyruszył na zachód. Dzięki swojemu łatwemu urokowi i sławnemu nazwisku zaprzyjaźnił się z wieloma osobami, w tym z Henry Clayem i Andrew Jacksonem. Na terenie dzisiejszej Wirginii Zachodniej zawarł znajomość z Harmanem Blennerhassettem, irlandzkim imigrantem, który posiadał wyspę na rzece Ohio. Blennerhassett zaoferował Burrowi przyjaźń, zakwaterowanie i wsparcie polityczne. Potencjalnie bardziej wpływowym sojusznikiem Burra był gen. James Wilkinson, gubernator Terytorium Luizjany. Wilkinson był człowiekiem o wielkich ambicjach i w pewnym momencie dostrzegł, że sojusz z Burrem umożliwiłby mu grę na wszystkie strony w zdradzieckiej grze. Chociaż później wyrzekł się Burra i zaprzeczył jakiemukolwiek współudziałowi w jego celach, wydaje się jasne, że oferta wsparcia ze strony Wilkinsona dała Burrowi początkowy impuls, którego potrzebował, by realizować swoje cele. Do dziś istnieją jedynie spekulacje na temat tego, co tak naprawdę zamierzał Burr. Najłagodniejsza wersja wydarzeń mówi, że przygotowywał się on do przewodzenia wysiłkom zmierzającym do wyzwolenia ziem znajdujących się pod panowaniem hiszpańskim. Jego ostateczne cele:

wolny Meksyk i, ostatecznie, Ameryka Środkowa i Południowa. Inni uważali, że Burr naprawdę chciał oddzielić od Unii stany i terytoria na zachód od Alleghenies. To, czy miał na myśli ustanowienie siebie przywódcą nowego Imperium Amerykańskiego, czy też nie, jest w najlepszym razie niejednoznaczne.

„Scena deprawacji”. Jeśli Burr był zaangażowany w spisek mający na celu zjednoczenie narodu, była to jedna z najbardziej otwartych tajemnic tamtych czasów. Plotki na ten temat krążyły po całym kraju, a także w oficjalnych depeszach od brytyjskich i hiszpańskich ministrów. 22 stycznia 1807 roku, wiedząc, że o spisku Burra mówi się w Waszyngtonie, prezydent Jefferson wysłał specjalne przesłanie do Kongresu, w którym opisał machinacje i przygotował Kongres do procesu o zdradę stanu, który miał nastąpić. Poselstwo Jeffersona do Kongresu opisywało rzekomy spisek mający na celu podział Unii jako „tę scenę deprawacji” i określało zamiary Burra jako „nielegalną kombinację … przeciwko pokojowi i bezpieczeństwu Unii”. Jefferson oświadczył, że chociaż „trudno było odsiać prawdziwe fakty”, wina Burra „jest postawiona ponad wszelką wątpliwość.”

Złapanie. Kiedy Burr usłyszał pogłoski o swoich rzekomych zamiarach, napisał do przyjaciela, że „jeśli istnieje jakikolwiek projekt oddzielenia stanów zachodnich od wschodnich, to jestem o nim całkowicie nieświadomy. Nigdy nie ukrywałem ani nie wyrażałem takiego zamiaru wobec nikogo, ani też żadna osoba nigdy mi go nie przedstawiła”. W tej atmosferze plotek i oskarżeń urzędnicy rządowi w Waszyngtonie byli gotowi postawić Burra przed sądem za zdradę stanu. Najpierw jednak trzeba było go odnaleźć i w tym celu wysłano sześćdziesięciu ludzi w dół rzeki Missisipi. Burr twierdził, że jest w drodze, aby zasiedlić nowe ziemie na zachodnich terytoriach. Inni uważali, że Burr i jego banda zwolenników są skłonni użyć siły, aby oderwać amerykańskie terytoria od Unii. Urzędnicy federalni zatrzymali Burra w Terytorium Missisipi i oskarżyli go o spisek przeciwko Stanom Zjednoczonym. Wielka ława przysięgłych uniewinniła go, ale Burr obawiał się o swoje życie i ukrywał się. Szeryfowie Stanów Zjednoczonych złapali go ponownie i przywieźli na wschód na proces.

Treason on Trial. W Waszyngtonie dwaj wspólnicy Burra, dr Justus Erich Bollman i Samuel Swartwout, byli sądzeni za zdradę stanu z powodu ich poparcia dla działalności Burra. Oskarżenia przeciwko tym mężczyznom opierały się na rzekomym spisku zawiązanym z Burrem na wyspie Blennerhassett. Sędzia Główny John Marshall wysłuchał sprawy przeciwko Bollmanowi i Swartwoutowi i uwolnił ich z powodu braku dowodów. Marshall zwrócił uwagę na konstytucyjną definicję zdrady – prowadzenie wojny przeciwko Stanom Zjednoczonym lub „sprzymierzanie się z ich wrogami, udzielanie im pomocy i pocieszenia” – i oświadczył, że „spisek nie jest zdradą”. Główny sędzia uważał, że „musi istnieć rzeczywiste zgromadzenie ludzi w zdradzieckim celu, aby stanowiło to wypowiedzenie wojny”. Nie mając takich dowodów, nie miał innego wyjścia, jak uwolnić Bollmana i Swartwouta. Marshall wyznaczał standardy dla zbliżającego się procesu Burra o zdradę stanu. Jeśli rządowi nie uda się przedstawić prawdziwych dowodów na próbę wywołania wojny, czekała go pewna porażka w sądzie.

Wykonawczy przywilej. Proces Burra odbył się w Richmond, w Wirginii. Były wiceprezydent zebrał imponujący zespół obrońców, w skład którego wchodził Luther Martin, który bronił Samuela Chase’a podczas jego procesu o impeachment w 1805 roku. Prawnicy Burra twierdzili, że do przedstawienia swojej sprawy potrzebują pewnych dokumentów znajdujących się w posiadaniu prezydenta. Rząd starał się zablokować wydanie wezwania do sądu, powołując się na to, że prezydent nie podlega takiemu nakazowi na podstawie przywileju władzy wykonawczej. Marshall orzekł jednak, że wezwanie może być wydane. Prezydent podlegał prawu w takim samym stopniu jak każdy obywatel, ale sąd miał należycie uwzględnić jego urząd i zapobiec wydawaniu „dokuczliwych i niepotrzebnych wezwań”. Kiedy Marshall wystosował wezwanie, Jefferson je zignorował.

Proces Burra. Proces rozpoczął się ostatecznie 3 sierpnia 1807 roku. Marshall przypomniał prawnikom rządu, że „Zdradę można popełnić tylko w dzień otwarty i na oczach świata”. Adwokaci Burra prosili, aby rząd został zobowiązany do udowodnienia aktu zdrady. Rząd nie mógł tego zrobić: przyznał, że Burr nie był obecny, gdy jego sprzymierzeńcy na wyspie Blennerhassett omawiali spisek mający na celu podjęcie działań zbrojnych przeciwko Stanom Zjednoczonym. Świadkowie rządowi nie mogli zeznać, że wiedzieli z pierwszej ręki o rzekomym zdradzieckim zachowaniu Burra. Ponieważ nie byli w stanie powiedzieć, że widzieli, jak Burr popełnił jakikolwiek jawny czyn przeciwko rządowi, w rzeczywistości pomogli Burrowi w jego sprawie. Oskarżenie Marshall’a dla ławy przysięgłych wymagało uniewinnienia. Jawny akt wywołania wojny „musi być udowodniony (…) przez dwóch świadków. Nie można go udowodnić przy pomocy jednego świadka”. Burr został uznany za niewinnego.

Wniosek. Aaron Burr nie był święty, a Thomas Jefferson nie był lekkomyślnym politycznym partyzantem. A jednak, kiedy prezydent próbował wykorzystać konstytucyjne przestępstwo zdrady do pokonania swojego przeciwnika, doprowadził stosowanie Konstytucji do granic możliwości. John Marshall, który nie był przyjacielem człowieka, który zamordował Alexandra Hamiltona, był jednak zdeterminowany, by zapewnić Burrowi sprawiedliwy proces. Jego ścisła interpretacja języka Konstytucji definiującego zdradę uniemożliwiła wykorzystanie prawa jako sposobu na zaszkodzenie politycznym przeciwnikom. Marshall zaskarbił sobie wrogość prezydenta, ale zadał cios dla właściwego i rozważnego wykorzystania Konstytucji do osiągnięcia celów politycznych. Naród amerykański był młody, a jego system sądowniczy w dużej mierze niesprawdzony, ale w tym ważnym przypadku zadziałał dobrze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.