Site Overlay

Flights and Flurries | On Wisconsin Magazine

Lauren Groff omówiła swój najnowszy bestseller w programie Late Night with Seth Meyers zeszłej jesieni. Lloyd Bishop/NBC/NBCU Photo Bank via Getty Images

Dla Lauren Groff MFA’06, ostatni rok był cudowny. Niespodziewanie porywający. I wyczerpujący.

Skromna powieściopisarka, która stara się nie czytać recenzji i woli pisać w domu, spędziła miesiące na narodowej trasie: podpisywanie książek, festiwale literackie, bankiety z nagrodami i liczne wywiady, a nawet dopasowywanie rozumu z komikiem Sethem Meyersem w jego późnowieczornym talk show. I na początku 2016 roku, ona była off ponownie, tym razem z przystankami w Amsterdamie i Australii, pakując to, co nazywa jej event persona.

„Próbując być czarujący i mądry – to jest strasznie trudne,” Groff mówi. „Wiem, że minie wiele, wiele lat, zanim będę miała kolejną trasę, jeśli kiedykolwiek będę miała kolejną trasę ponownie, więc po prostu staram się naprawdę, naprawdę kochać to, co się dzieje i być wdzięczna za to.”

Groff jest bardzo poszukiwana ze względu na sukces jej najnowszej książki. Fates and Furies, duet perspektyw na ognistym małżeństwie, zdobył legion honorów. Wyróżnienia obejmują nominację do National Book Award for Fiction; miejsce numer jeden na liście najlepszych książek 2015 roku Amazona; oraz poparcie prezydenta Baracka Obamy, który ujawnił w wywiadzie dla magazynu People, że była to jego ulubiona książka 2015.

Podobnie jak jej poprzednie bestsellery – 2008’s The Monsters of Templeton i 2012’s Arcadia – Fates and Furies pokazuje liryczną prozę Groff polerowaną podczas zarabiania jej magistra sztuk pięknych na wydziale angielskim UW-Madison. Wybrała UW do studiowania kreatywnego pisania z jednym z jej all-time ulubionych autorów, nagradzany Lorrie Moore, który był na wydziale w czasie.

W jej najwcześniejszego pisania, Groff mówi, że starała się replikować styl Moore. „Starałam się o jej zawadiacki, przezabawny głos, starałam się o jej druzgocący dowcip i strasznie mi nie wychodziło” – mówi. „Więc w pewnym sensie poszłam w przeciwnym kierunku”. Rozwinęła narrację, która doprowadziła do wielkiego przełomu: Groff sprzedała opowiadanie, „L. Debard i Aliette”, do Atlantic Monthly, podczas gdy w jej pierwszym semestrze.

Ceni swoje połączenia z jej profesorami UW, w tym Jesse Lee Kercheval, Judith Claire Mitchell, i Moore, który teraz uczy na Vanderbilt University. „To rodzaj niesamowitych istot ludzkich, o których wiesz, że są tam bez względu na wszystko”, mówi Groff.

Ale Groff powiedziała, że przejdzie na emeryturę po tym, jak przywódca wolnego świata pochwalił jej powieść, jej harmonogram dowodzi, że żartowała. Na jej koncie na Twitterze często pojawiają się zapowiedzi jej kolejnych przystanków w trasie dla Losów i Furii; jest mentorką jedenastoklasisty uczącego się pisać; uczy rezydencji w Programie MFA dla pisarzy w Warren Wilson College w Asheville w Północnej Karolinie; i mówi, z odrobiną tajemnicy, że pomiędzy jej podróżami, więcej pisania jest w pracy.

Fates and Furies jest czwartą książką Groff. The New York Times Book Review, który nazywa ją „pisarką o rzadkich darach”, mówi, że jest to „nieskrywanie ambitna powieść, która dostarcza – z komedią, tragedią, dobrze wykorzystaną erudycją i niewątpliwymi przebłyskami błyskotliwości przez cały czas.”

„Mogę tylko powiedzieć, że pracowałam nad trzema oddzielnymi rzeczami i jedna z nich może się udać, albo wszystkie trzy nie”, mówi.

Groff pisze głównie w domu w Gainesville na Florydzie, gdzie wraz z mężem, Clayem Kallmanem, mieszkają z młodymi synami, Beckettem i Heathem. Często nadaje swoim bohaterom przemyślane przezwiska, takie jak główny podmiot w Fates and Furies – Lancelot, znany jako „Lotto” – którego opisała jako uosobienie wspaniałości Florydy.

„Nie starałam się być subtelna”, mówi. „Imiona są naprawdę ważne – mikronarracja o tym, kim jest dana osoba”. Więc co z postacią odzwierciedlającą Madison?

„Ooh, nie wiem. … Muszę to jeszcze zrobić,” mówi Groff. „Pomyślałbym o jeziorach … ponieważ to jest to, co mnie teraz prześladuje, i to jest to, czego najbardziej mi brakuje. Jeziora, pikantny chleb z serem na targu rolniczym. I po prostu wszechogarniającego poczucia życzliwości i uczynności, które tam czułam.”

Publikacja w numerze lato 2016

Tags: Alumni, Sztuka, Nagrody, książki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.