Site Overlay

Poznaj trebusz, miażdżącą zamek katapultę średniowiecza

trebuchet

trebuchet

Duża na 65 stóp (20 metrów) replika trebusza w Château des Roure w Labastide-de-Virac we Francji. Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0)

W roku 1304 król Anglii Edward I obległ zamek Stirling, siedzibę ostatnich bastionów szkockiej rebelii. Za grubymi murami zamku Sir William Oliphant i jego szkoccy lojaliści znosili miesiące bombardowań lotniczych z prawdopodobnie największej kolekcji „silników oblężniczych”, jaką kiedykolwiek widział świat. Edward kazał pozbawić wszystkie szkockie kościoły ołowiu, który został użyty do budowy potężnych katapult zwanych trebuszami, z których największe mogły ciskać głazami ważącymi ponad 300 funtów (140 kilogramów).

Największa z trebusz Edwarda została ochrzczona mianem Ludgar, czyli „Wilk Wojenny”. Do jego budowy potrzeba było pięciu mistrzów ciesielskich i 50 robotników, a jego skala była tak przerażająca, że Oliphant nie miał wyboru i musiał się poddać. Nie tak szybko, powiedział Edward. Chciał najpierw wystrzelić War Wolfa, a nawet zbudował specjalną platformę widokową, by damy jego dworu miały dobry widok na zniszczenia, jakich dokonał.

„Edward niemal zbankrutował, budując te wszystkie trebusze, i na Boga, zamierzał ich użyć”, mówi William Gurstelle, dziennikarz naukowy i autor „Sztuki katapult”.”

W teatralnym pokazie brytyjskiej dominacji Edward pociągnął za spust War Wolfa, wysyłając jego masywny pocisk łukiem przez niebo i rozbijając się o grube na 12 stóp (3,6 metra) mury zamku. Rebelia była oficjalnie zakończona, a Edward zyskał sobie nowy przydomek – „Młot Szkotów.”

trebuchet

trebuchet

Trebuchet strzela podczas Medieval Combat World Championship 2019, w Kijowie, stolicy Ukrainy, 18 maja 2019 r.
Barcroft Media/Getty Images

Reklama

Tension, Torsion and Trebuchets

Przed spopularyzowaniem prochu w połowie XIV w. nie było armat, które mogłyby wystrzeliwać ciężkie ołowiane kule przez ciała i mury wroga. Ale to nie powstrzymało kreatywnych wojowników przed wymyślaniem sposobów na rzucanie pocisków w siebie nawzajem. Jednym z najskuteczniejszych była katapulta, urządzenie wykorzystujące sprężynowe ramię lub ciężką przeciwwagę do wyrzucania dużych obiektów na duże odległości.

Gurstelle mówi, że istnieją trzy ogólne typy katapult:

  • Pierwsza, zwana „balistą” lub katapultą naciągową, wygląda jak przerośnięta kusza i działa na tych samych zasadach, generując siłę z napięcia ramion łuku. Balista została wynaleziona przez Greków w 399 roku p.n.e.
  • Druga, znana jako „onager” lub katapulta skrętna, czerpie swą moc z podobnej do liny wiązki ścięgien zwierzęcych i sierści. Lina jest ciasno skręcona, aby wytworzyć skręt, który po zwolnieniu generuje siłę wystarczającą do wystrzelenia małego pocisku z ramienia katapulty. Rzymianie nazwali ją onager od imienia dzikiego osła, który dostarczał szczególnie silnego kopnięcia.
  • Trzecim typem katapulty jest trebusz, być może najprostsza, a zarazem najpotężniejsza katapulta ze wszystkich. Ramię trebusza jest w rzeczywistości długą dźwignią, która jest wprawiana w ruch przez pociągnięcie w dół linami lub zrzucenie ciężkiej przeciwwagi. Chociaż trebusz to słowo francuskie, uważa się, że technologia ta pochodzi z Chin z pierwszych wieków przed naszą erą.

Reklama

Fizyka trebusza

Najwcześniejsze trebusze, takie jak te po raz pierwszy użyte w Chinach, a później w Europie we wczesnym średniowieczu, były napędzane przez ludzi, co oznacza, że ramię dźwigni katapulty było wychylane przez grupę żołnierzy ciągnących za linę. Ale prawdziwa innowacja w technologii trebuszów nastąpiła w XII wieku wraz z pojawieniem się trebusza z przeciwwagą.

„To wszystko to naprawdę podstawowa fizyka na fundamentalnym poziomie” – mówi Michael Fulton, profesor historii w Langara College w Kolumbii Brytyjskiej i autor książki „Siege Warfare During the Crusades”. Podniesiony kosz jest obciążony setkami, a nawet tysiącami funtów kamieni – to jest przeciwwaga. Gdy kosz jest opuszczany, ciągnie w dół linę połączoną z krótkim końcem długiego ramienia dźwigni, która obraca się na osi.

„Gdy krótki koniec dźwigni jest ciągnięty w dół, długi koniec podnosi się w proporcjonalnie większym tempie”, mówi Fulton. „Kiedy dodasz zawiesie na końcu ramienia, zmusisz pocisk do przebycia jeszcze większej odległości w tym samym czasie, co zwiększy twoje przyspieszenie.”

Gurstelle zbudował wiele trebuszów, w tym projekt DIY z drewna i PVC, który nazwał „Little Ludgar” po trebuszu Edwarda, który zrównał z ziemią Szkotów.

„Im dłuższa dźwignia i im cięższy ciężar, tym dalej leci pocisk”, mówi Gurstelle, zauważając, że przeciwwaga musi ważyć około 100 razy więcej niż obiekt, który próbujesz rzucić. Gurstelle stworzył kiedyś duży trebusz z 226-kilogramową przeciwwagą o wadze 500 funtów, który nadal był wystarczająco silny, by wystrzelić małego kantalupa.

Reklama

Trebusze i wojna oblężnicza

W średniowieczu budowa ufortyfikowanych miast doprowadziła do powstania nowego rodzaju kampanii wojskowej – oblężenia. Oblężenie obwarowanego miasta wymagało nowych machin wojennych, takich jak tarany do rozbijania grubych drzwi i wieże oblężnicze do przełamywania wysokich murów. Ale jedną z najwcześniejszych i najbardziej innowacyjnych maszyn był trebusz.

Jednym z pierwszych odnotowanych przypadków użycia trebusza w bitwie było oblężenie Tesaloniki pod koniec VI wieku p.n.e. Tesalonika była bizantyjską twierdzą atakowaną przez Awarów, zbiór plemion z Azji Środkowej, które używały napędzanego siłą ludzi trebusza, prawdopodobnie zainspirowanego starożytną bronią chińską.

Te prymitywne trebusze „trakcyjne” mogły wystrzeliwać tylko małe pociski i funkcjonowały jako broń przeciwpiechotna, mówi Fulton, a nie zabójcy zamków.

„Trebusze trakcyjne były jak łucznik na sterydach”, mówi Fulton. „Zdecydowanie nie rozbijasz solidnych murów we wczesnym średniowieczu”. To się dzieje w XIII wieku, kiedy trebusze z przeciwwagą były budowane na coraz większą skalę w całej Europie.

Te naprawdę masywne trebusze byłyby budowane poza placem budowy, a następnie montowane na samym polu bitwy. Chociaż trebusz z przeciwwagą mógł przerzucić głaz przez mur zamkowy, miał on pewne wady. Po pierwsze, przeładowanie przeciwwagi zajmowało naprawdę dużo czasu. Fulton twierdzi, że mniejsze trebusze trakcyjne mogły wystrzelić do czterech strzałów na minutę, podczas gdy największe trebusze miały szczęście wystrzelić jeden strzał na pół godziny.

Reklama

Grecki ogień, martwe konie i odcięte głowy?

Katapulty i trebusze nie były ograniczone do wystrzeliwania konwencjonalnych pocisków, takich jak kamienie i ołowiane kule. Według jednej z XIV-wiecznych relacji, Mongołowie używali swoich katapult do wystrzeliwania w średniowieczne miasto Caffa na dzisiejszej Ukrainie trupów zarażonych dżumą, co było wczesnym rodzajem broni biologicznej. Inne historie opowiadają o martwych koniach przerzucanych przez trebusze nad murami zamków, by porazić wroga smrodem.

Fulton, który był świadkiem sił wyzwolonych podczas sekwencji rzutu dużym trebuszem, jest sceptyczny co do dokładności takich relacji. „Jeśli spróbujesz włożyć coś organicznego do jednej z tych procy, są szanse, że zostanie rozerwane na strzępy, zanim zdołasz nim skutecznie rzucić”, mówi.

Fulton ma więcej zaufania do opowieści o ludzkich głowach miotanych tam i z powrotem przez trebusze podczas oblężenia Nicaea w 1097 roku, podczas Pierwszej Krucjaty.

„To było bardziej psychologiczne niż biologiczne”, mówi Fulton.

W scenie otwierającej film Netflixa „Outlaw King”, Edward I uwalnia swojego Warwolfa na Stirling Castle z bajeczną eksplozją tego, co nazywa „greckim ogniem”. Czy coś takiego istniało?

Gurstelle wyjaśnia, że grecki ogień był tajną bronią imperium bizantyjskiego, która była jak „starożytny napalm.”

„Kiedy już go zapaliłeś i rzuciłeś, nie mogłeś ugasić płomieni wodą i płonął bardzo intensywnie”, mówi Gurstelle, dodając, że przepis na grecki ogień – smoła sosnowa, siarka, naturalnie występująca ropa naftowa – został „zagubiony w piaskach czasu”.”

Fulton zgadza się, że grecki ogień był popularną bizantyjską bronią zapalającą, zwłaszcza w przypadku ataków morskich, ale wątpi, że Edward lub ktokolwiek inny wystrzeliwał greckie bomby ogniowe z trebuszy z jakąkolwiek regularnością. Bardziej prawdopodobne było, że obrońcy zamku próbowaliby wystrzelić zapalniki w trebusze, aby spalić broń doszczętnie.

Nawet jeśli legendarny trebusz Edwarda wystrzeliwał tylko kamienie, po prostu nie było broni oblężniczej, która była tak przerażająca dla wroga i tak zabawna dla żołnierzy.

„Na podstawowym poziomie nie zbudujesz tych silników, jeśli nie mają wartości, ale jest wartość w tym czynniku zastraszenia”, mówi Fulton. „Ogólnie rzecz biorąc, królowie lubią mieć duże rzeczy, którymi mogą się pochwalić.”

Reklama

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.