Site Overlay

What It’s Like To Date A Closet Alcoholic

Mój terapeuta powiedział kiedyś: „Jeśli masz członków rodziny, którzy są alkoholikami, nie masz wyboru, musisz stać przy nich. Ale umawianie się z alkoholikiem jest zupełnie inne: wybierasz związek z alkoholikiem, a to jest wybór, którego nigdy bym nie polecała. „Byłam dwa lata w związku, kiedy mi to powiedziała, ale nie byłam na tyle silna, żeby odejść aż do dwóch kolejnych lat.Myśląc wstecz, dowody na to, że Jake* był alkoholikiem były tuż przede mną. Po prostu ich nie dostrzegałam. Znaki ostrzegawcze, takie jak rutynowe mdlenie o 19:00 i codzienne niewyraźne wymawianie słów, są łatwe do ukrycia, zwłaszcza gdy ktoś zaprzecza ich znaczeniu. Ale myślę też, że w tamtym czasie nie chciałam widzieć, czym one są. Przyjaciele i rodzina wspominali, że Jake pachniał alkoholem, ale ja byłam zbyt zajęta wąchaniem róż. W porównaniu z moim poprzednim chłopakiem – który wielokrotnie mnie zdradzał – Jake był idealny. Kiedy zapytałam go o zapach alkoholu, stwierdził, że to tylko zapach jego wody kolońskiej, a ja mu uwierzyłam. A kiedy coraz więcej osób pytało mnie o to, powtarzałam jego odpowiedź, bo dlaczego miałby kłamać? W miarę jak nasz związek się rozwijał, ludzie wokół nas czuli się bardziej komfortowo, pytając mnie, dlaczego jego oczy zawsze wydawały się zamglone i dlaczego często opowiadał tę samą historię dwa razy. Dlaczego Jake był taki niezdarny? Jakim cudem złamał kostkę schodząc po schodach? Kiedy powtarzałam mu te pytania, wzruszał ramionami i mówił: „Taki już jestem”. Pewnej nocy, kiedy oglądaliśmy film w jego łóżku, znalazłam w pościeli pustą butelkę po wódce. Powiedział, że musiała należeć do jego brata, który wcześniej tego dnia oglądał film w jego pokoju i który był znanym alkoholikiem. Teraz wiem, że nie powinienem był słuchać jego uproszczonych odpowiedzi. Powinnam była spojrzeć poza jego próby udobruchania mnie i otworzyć oczy na jego chorobę. Rok po rozpoczęciu naszego związku, pracowaliśmy razem nad przyjęciem koktajlowym, aby pomóc mojemu bratu w jego firmie cateringowej. Ja przygotowywałam i podawałam jedzenie, a Jake obsługiwał bar. W połowie przyjęcia jeden z gości odciągnął mnie na bok i powiedział: „Powinienem ci powiedzieć, że twój barman jest nietrzeźwy”. Opierał się o ścianę za barem; był tak pijany, że nie mógł stać o własnych siłach. Wśród wszystkich butelek po alkoholu dostrzegłam plastikowy kubek, z którego pił wódkę. Musieliśmy z bratem zanieść go do samochodu i położyć na tylnym siedzeniu, gdzie spał przez resztę imprezy, podczas gdy my kontynuowaliśmy pracę.Chciałem wyjść od razu i tam. On był kłamcą; nie na to się pisałem. Ale po tym, jak o tym porozmawialiśmy, w końcu przyznał, że ma problem, i obiecał, że z łatwością zapanuje nad nim. Każdy zasługuje na drugą szansę, prawda?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.